Radio Jasna Góra

Słuchaj nas on-line Sygnał: 320kbps, 44kHz, Stereo

Płyta tygodnia

Pio Szorstkien - Tajemnice Radosne

Pio Szorstkien - Tajemnice Radosne

Trzech jest mocarzy: papież, król i ten, co nie ma nic”, woła Tomasz Radziszewski w „Dolindo”. Tym przysłowiem posługiwał się ksiądz Dolindo Ruotolo.

50-letni wokalista i gitarzysta – na co dzień muzyk Świetlików i Trupy Wertera Utrata – utworem poświęconym duchownemu odpędza demony. Pierwsza część piosenki brzmi jak mantra, ostry blues, rozpaczliwy i transowy, a Radziszewski wyrzuca z siebie kolejne wersy jak z karabinu. Świetne, aż szkoda, że utwór stopniowo łagodnieje.

Tajemnice radosne” są nasączone surowością i przygnębieniem. Nawet gdy Radziszewski się rozchmurza, czego nie robił na pierwszej płycie „Signum” dwa lata temu, to śpiewa albo przebój o nieboszczyku („Po całym domu będą chodzić”), albo (on oraz Ania Weiss) o biegu „Bogu naprzeciw/ przez góry kamienne/ przez lasy dębowe/ przez ucho igielne/ przez mosty zwodzone”. Męcząca droga, wędrowiec czuje się zgnębiony, słuchacz też. Radziszewski śpiewa źle, ale w postpunkowej muzyce, w której ważna jest też elektronika Piotra Korsunia, to się broni. Autotematyczność i gatunek muzyczny dają wokaliście prawo do niebycia słowikiem.

Jednak debiutancka płyta była chyba lepsza muzycznie i ostrzejsza tekstowo. Np. pobrzmiewająca bliskowschodnimi skalami piosenka „Oni już tu są” ostrzegała przed niewiernymi, którzy przyjadą, „rozbiją obóz w środku parku (...) nie uszanują waszej mowy”, „kościoły spalą, zamki zburzą, zabijać będą dla zabawy” itp. Uchodźców w Polsce jak na lekarstwo, kościoły stoją, a Pio wciąż narzeka. Robi się przewidywalnie: ponure wykonanie Listu św. Pawła do Koryntian jest oczywiste. Pio zezwyczajniał.

„Trzech jest mocarzy: papież, król i ten, co nie ma nic”, woła Tomasz Radziszewski w „Dolindo”. Tym przysłowiem posługiwał się ksiądz Dolindo Ruotolo.

50-letni wokalista i gitarzysta – na co dzień muzyk Świetlików i Trupy Wertera Utrata – utworem poświęconym duchownemu odpędza demony. Pierwsza część piosenki brzmi jak mantra, ostry blues, rozpaczliwy i transowy, a Radziszewski wyrzuca z siebie kolejne wersy jak z karabinu. Świetne, aż szkoda, że utwór stopniowo łagodnieje.

„Tajemnice radosne” są nasączone surowością i przygnębieniem. Nawet gdy Radziszewski się rozchmurza, czego nie robił na pierwszej płycie „Signum” dwa lata temu, to śpiewa albo przebój o nieboszczyku („Po całym domu będą chodzić”), albo (on oraz Ania Weiss) o biegu „Bogu naprzeciw/ przez góry kamienne/ przez lasy dębowe/ przez ucho igielne/ przez mosty zwodzone”. Męcząca droga, wędrowiec czuje się zgnębiony, słuchacz też. Radziszewski śpiewa źle, ale w postpunkowej muzyce, w której ważna jest też elektronika Piotra Korsunia, to się broni. Autotematyczność i gatunek muzyczny dają wokaliście prawo do niebycia słowikiem.

Jednak debiutancka płyta była chyba lepsza muzycznie i ostrzejsza tekstowo. Np. pobrzmiewająca bliskowschodnimi skalami piosenka „Oni już tu są” ostrzegała przed niewiernymi, którzy przyjadą, „rozbiją obóz w środku parku (...) nie uszanują waszej mowy”, „kościoły spalą, zamki zburzą, zabijać będą dla zabawy” itp. Uchodźców w Polsce jak na lekarstwo, kościoły stoją, a Pio wciąż narzeka. Robi się przewidywalnie: ponure wykonanie Listu św. Pawła do Koryntian jest oczywiste. Pio zezwyczajniał.

[źródło: https://ktosruszalmojeplyty.com/pio-szorstkien-tajemnice-radosne/]

W skrócie:

Archiwum naszych promowanych płyt: