Radio Jasna Góra

Słuchaj nas on-line Sygnał: 320kbps, 44kHz, Stereo

Aktualności » Tajemnica włodawskich krypt. Jak po 300 latach odnaleziono szczątki hetmana Pocieja?


Czwartek, 25.06.2026

Tajemnica włodawskich krypt. Jak po 300 latach odnaleziono szczątki hetmana Pocieja?

Przez stulecia uważano, że jego grób zaginął, a jedyny ślad to pusty sarkofag. Dzięki pracom archeologicznym i niezwykłym zbiegom okoliczności udało się zidentyfikować szczątki hetmana Ludwika Konstantego Pocieja, fundatora paulińskiego klasztoru i parafii pw. św. Ludwika we Włodawie. Po blisko 300 latach szczątki właściciela dóbr włodawskich zostały złożone w Panteonie Włodawskim.


Mit pustego sarkofagu


Choć od śmierci Hetmana Wielkiego Litewskiego Ludwika Konstantego Pocieja minęło blisko 300 lat, dopiero teraz doczekał się on uroczystego pochówku. Dlaczego tak późno? Odpowiedź jest prosta: przez wieki nikt nie wiedział, gdzie dokładnie spoczywa.


Odziedziczyliśmy po poprzednikach sarkofag, o którym byliśmy przekonani, że jest tylko symboliczny – tłumaczy o. Marek Nowacki, przeor klasztoru i proboszcz parafii św. Ludwika we Włodawie. – Kiedy rozpoczęły się prace renowacyjne w kryptach, konieczne były też badania archeologiczne. Po rozebraniu sarkofagu okazało się, że pod nim jest kolejny, a pod tamtym jeszcze jeden. Na samym dnie odkryliśmy głęboką, prawie trzymetrową kryptę pełną pomieszanych kości.


Identyfikacja w tym miejscu wydawała się niemożliwa. Badania DNA byłyby zbyt kosztowne i trudne z powodu braku materiału porównawczego. Zakładano, że hetman spoczywa gdzieś w tej bezimiennej mogile.


Śledztwo u początku XX wieku


Skąd w krypcie wzięła się masowa mogiła? To efekt wielkiego remontu z 1904 roku. Ówczesny właściciel Włodawy, hrabia August Adam Zamoyski, wykorzystał odwilż w polityce carskiej i odnowił zrujnowany kościół. Przy okazji postanowił stworzyć tam kryptę rodową Zamoyskich.


Podczas porządków wszystkie dotychczasowe szczątki zrzucono do jednego głębokiego grobowca i zamurowano, nie tworząc szczegółowych opisów. Umieszczono jedynie ogólną tablicę informującą, że to kości Paulinów zmarłych do czasu kasaty klasztoru w 1864 roku. Wyjątkiem był brat Marceli Dobrzeniecki – malarz i twórca włodawskich fresków. Zginął on tragicznie, spadając z rusztowania, a archeolodzy bez trudu rozpoznali jego szkielet po rozległych złamaniach nóg i miednicy. Hetmana Pocieja jednak tam nie było.


Zagadkowa nisza i cztery dowody


Przełom nastąpił, gdy badacze przyjrzeli się niszom grzebalnym w ścianach krypt. Wszystkie były otwarte – oprócz jednej.


Ta jedna nisza była zamurowana cegłami ze stemplem cegielni Zamoyskich. Wiadomo więc było, z jakiego okresu pochodzi zamurowanie – mówi ojciec przeor. – Uzyskaliśmy pozwolenie na jej otwarcie. W środku znajdował się tylko jeden, celowo oddzielony szkielet. To był pierwszy znak, że możemy mieć do czynienia z fundatorem kościoła.


Kolejne elementy układanki ułożyły się w całość dzięki czterem kluczowym dowodom. Pierwszym był dokument z 1823 roku potwierdzający, że hetmana pochowano w purpurowej tunice orderu Złotego Runa. To wyjaśniło drugi ślad – badająca szkielet antropolog odkryła, że kości są wyraźnie zafarbowane na czerwono od rozłożonej tkaniny. Trzeci dowód to głęboka, poprzeczna dziura w czaszce. To ślad po słynnym pojedynku Pocieja z dziadkiem Tadeusza Kościuszki, który ranił go szablą w głowę. Identyfikację przypieczętowały zmiany chorobowe: ślady podagry oraz zrosty w kręgosłupie, które idealnie pokryły się z kronikarskimi opisami dolegliwości hetmana.



Kim był Ludwik Pociej? Wielka polityka i starcie z kalwinami


Aby zrozumieć wagę tego odkrycia, trzeba cofnąć się do przełomu XVII i XVIII wieku. Postać hetmana przybliża o. Dariusz Cichor, historyk, były przełożony włodawskiego klasztoru, który od lat bada losy fundatora.


Ludwik Konstanty Pociej (1664–1730) był postacią niezwykle barwną i intrygującą – podkreśla o. Dariusz Cichor. – To przedstawiciel możnego rodu litewskiego, który dążył do magnaterii. Jego kariera wojskowa szybko zamieniła się w urzędniczą. Piastował urzędy podkomorzego brzeskolitewskiego, wojewody wileńskiego, aż osiągnął rangę hetmana Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pod koniec XVII wieku zakupił dobra włodawskie i różanieckie od odchodzących stąd hrabiów Leszczyńskich.


Wybór Zakonu Paulinów na gospodarzy tego miejsca nie był przypadkowy. Leszczyńscy uczynili z Włodawy silny ośrodek kalwinizmu. Pracował tu chociażby Andrzej Węgierski, wybitny kaznodzieja i autor monumentalnego poświęconego historii reformacji w krajach słowiańskich (Libri quattuor Slavoniae reformatae, Amsterdam 1679).


Gdy czasy Leszczyńskich minęły, Pociej jako nowy właściciel w 1698 roku niespodzianie zaproponował Paulinom założenie klasztoru – tłumaczy o. Cichor. – Jednym z głównych motywów była chęć przezwyciężenia silnych wpływów protestanckich. Paulini byli wówczas powszechnie uważani za szermierzy ortodoksji katolickiej, słynących z silnego kultu maryjnego.


Cudowne ocalenie w Warszawie i początki klasztoru


Za fundacją stała jednak także dramatyczna, osobista historia hetmana, związana z walką o władzę na Litwie. Nowy król, August II Mocny, zyskał w Pocieju wiernego zwolennika. Gdy szlachta litewska domagała się zrównania swoich praw z Koroną, wysłała Pocieja oraz jego przyjaciela Leona Ogińskiego z misją i odpowiednim argumentem finansowym do króla do Warszawy.


Na Podlasiu, w okolicach miejscowości Mordy, posłowie zostali napadnięci przez stronników potężnego rodu Sapiechów. Ogiński został obrabowany, lecz wezwał opieki Matki Bożej Częstochowskiej i cudem ocalał. Pociej nie poddał się i ruszył dalej w stronę stolicy. Gdy jego życie wisiało na włosku, on także miał w trwodze zawołać po łacinie: „Sancta Maria Częstochoviensis, ora pro me” (Święta Mario Częstochowska, módl się za mną).


Hetman w tajemniczy sposób uniknął śmierci, dotarł do Warszawy i schronił się w pierwszym klasztorze, na jaki natrafił . A był to pauliński klasztor przy kościele Ducha Świętego. Tam zyskał bezpieczne przytulisko. W dowód wdzięczności za ocalenie, które uznał za cud, zaproponował zakonnikom fundację we Włodawie.


Jesienią 1698 roku z Warszawy wyruszył pierwszy pauliński wysłannik – o. Dominik Paprocki, wybitny kaznodzieja. Pociej oddał zakonnikom dawny drewniany kościół kalwiński oraz rezydencję protestanckich predykantów. Tam w skromnym, trzyosobowym składzie Paulini rozpoczęli swoją misję.


Przez ogień wojny i zmiana patrona


Początki były jednak niezwykle dramatyczne. W 1705 roku miasto nawiedził tragiczny pożar. Spłonął wówczas zarządzany przez miejscowego proboszcza kościół św. Anny, ówczesna Fara Włodawska, a wraz z nim także drewniane zabudowania Paulinów.


To był bardzo trudny okres, połączony dodatkowo z grabieżami wojsk szwedzkich w trakcie kolejnej wojny północnej – przypomina o. Dariusz Cichor. – Wtedy Ludwik Pociej przeniósł prawa kościoła św. Anny na kościół pauliński. Wybudowano prowizoryczną świątynię, a w 1707 roku rozpoczęto budowę potężnego klasztoru murowanego.


Budowa trwała dekadę – w 1717 roku zakonnicy uroczyście wprowadzili się do ogromnego, eleganckiego gmachu, który do dziś budzi głęboki respekt. Paulini otrzymali najpierw czasowe prawo komendy nad parafią, a po śmierci dotychczasowego, prawowitego proboszcza doszło do inkorporacji parafii do konwentu Paulinów. Zarządzali nią aż do kasaty w 1864 roku, by powrócić tu ponownie w 1992 roku.


To właśnie hetmanowi Pociejowi Włodawa zawdzięcza zmianę patrona parafii. Jako fundator i opiekun dbający o remonty, wykorzystał swój przywilej i zmienił dotychczasowe wezwanie św. Anny na swojego osobistego patrona – św. Ludwika.


Od wielkich planów po salonowe wnętrze Czartoryskich


Obecny, przepiękny murowany kościół św. Ludwika wygląda inaczej niż pierwotne założenie Pocieja. Hetman zamówił plany ogromnej bazyliki u samego Giuseppe Pioli – słynnego włoskiego architekta pracującego dla króla. Niestety, potężny koszt budowli przerósł możliwości zakonu i samego fundatora, który zmarł na początku 1730 roku. Zdążono jedynie położyć kamień węgielny i zacząć wznosić fundamenty.


Dzieło dokończył kolejny właściciel Włodawy, podskarbi Wielkiego Księstwa Litewskiego Jerzy Detloff Flemming – z pochodzenia Niemiec i... protestant. Jego relacje z Paulinami były tak bliskie i pełne wzajemnego szacunku, że Fleming poprosił zakonników o przygotowanie go do przejścia na katolicyzm. Po odbyciu rekolekcji prowadzonych przez paulinów dokonał konwersji i nie szczędził sił ani prywatnych funduszy na budowę włodawskiego kościoła.


Ostateczny szlif świątyni nadała jednak jego córka, słynna księżna Izabela Czartoryska, wraz z mężem Adamem Czartoryskim. – To oni mieli ogromny wpływ na wyposażenie tego kościoła, nadając mu unikalne cechy salonowe – tłumaczy o. Cichor. – Wnętrze jest wręcz pałacowe, bogate w piękną ornamentykę roślinną oraz figury świętych autorstwa Macieja Polejowskiego. Prace wykończeniowe trwały bardzo długo, aż do początków XIX stulecia, a samą świątynię konsekrowano w 1786 roku.



Sprawiedliwość po latach: Relacja z pogrzebu hetmana i otwarcie Panteonu


Niedziela, 21 czerwca 2026 roku, zapisze się jako jeden z najważniejszych i najbardziej wzruszających momentów w najnowszej historii lokalnej społeczności. Po blisko trzech stuleciach oczekiwania, fundator kościoła i klasztoru, hetman Ludwik Konstanty Pociej, doczekał się w pełni uroczystego pochówku, oddającego mu sprawiedliwość historyczną.


Pogrzeb rozpoczęło uroczyste wyprowadzenie trumny ze szczątkami hetmana z budynku paulińskiego klasztoru. Msza święta została odprawiona w kościele św. Ludwika. Liturgii celebrowanej według uroczystego formularza niedzielnego przewodniczył o. Grzegorz Prus – przeor Jasnej Góry i definitor generalny Zakonu Paulinów.



Te wyjątkowe uroczystości stały się jednocześnie okazją do oficjalnego otwarcia gruntownie wyremontowanych krypt w kościele św. Ludwika oraz oficjalnej inauguracji Włodawskiego Panteonu Zasłużonych. Wyremontowane podziemia mają od teraz służyć jako miejsce pamięci o ludziach, którzy tworzyli i kształtowali historię tego pogranicza. Wśród nich znajdą się zarówno paulini – o. Dominik Paprocki, pierwszy przeor, i o. Kajetan Młynarski, zabity przez Szwedów na początku XVIII wieku, jak i wybitni mieszkańcy miasta: Apolonia Rybaczuk, męczenniczka za wiarę unicką i polskość, odznaczona w 1927 roku przez Stolicę Apostolską Krzyżem „Pro Ecclesia et Pontifice”, oraz bracia Leon i Edward Taraszkiewiczowie, legendarni dowódcy antykomunistycznego podziemia na Polesiu Zachodnim.



Uroczysty powtórny pochówek hetmana Ludwika Konstantego Pocieja stał się dla mieszkańców okazją do wielkiej lekcji tożsamości. Jak podsumowuje o. Marek Nowacki: – Prawdziwy patriotyzm i poczucie polskiej tożsamości muszą być oparte na świadomości korzeni, z których wyrastamy. Szacunek dla historii zawsze przekłada się na odpowiedzialność za ojczyznę i świadome jej budowanie dzisiaj.


Autor: o.AG/AN

Zobacz również

Trwa XVI Tydzień Wychowania

Trwa XVI Tydzień Wychowania

Środa, 16.09.2026

13 września, w Kościele katolickim w Polsce rozpoczął się XVI Tydzień Wychowania obchodzony w tym roku pod hasłem: „Wychowanie i formacja we wspólnocie wiary”. Jego celem jest przypominanie o wartości wychowania rozumianego jako pomoc w poszukiwaniu prawdy. Tydzień Wychowania potrwa do 19 września.

Autor: episkopat.pl

Nowy numer Dwumiesięcznika „Jasna Góra”

Nowy numer Dwumiesięcznika „Jasna Góra”

Wtorek, 15.09.2026

Do czytelników trafia najnowszy, wrześniowo-październikowy numer dwumiesięcznika „Jasna Góra”. Tematykę aktualnego numeru przybliżała Agata Nalichowska w jednym z odcinków magazynu kulturalnego „Goście z wydawnictwa”, zapraszając do rozmowy o. Jakuba Szymczychę, paulina, od niedawna nowego redaktora naczelnego pisma.

Wiele miejsca na łamach numeru zajmują świadectwa osób na co dzień pracujących na Jasnej Górze oraz tych, którzy formują się w jasnogórskich wspólnotach.

Autor: DR

Odpust w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Wielgomłyńskiej

Odpust w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Wielgomłyńskiej

Wtorek, 15.09.2026

W liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, obchodzone w Kościele katolickim 15 września, w paulińskiej parafii w Wielgomłynach – Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani Wielgomłyńskiej – odbywają się uroczystości odpustowe. Gościem Rozmowy dnia w Radiu Jasna Góra był o. Savio Folholc, paulin, proboszcz parafii w Wielgomłynach i kustosz Sanktuarium.

Autor: DR

Prawykonanie paulińskiego chorału gregoriańskiego

Prawykonanie paulińskiego chorału gregoriańskiego

Niedziela, 13.09.2026

Niezwykły koncert - prawykonanie paulińskiego chorału gregoriańskiego z średniowiecznych zbiorów jasnogórskich - zabrzmi w poniedziałek, 14 września o godz. 18.00 w Bazylice Jasnogórskiej (wstęp wolny). To w ramach odbywającego się w Częstochowie Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater.

Wydarzenie objęło swoim patronatem Radio Jasna Góra.

Autor: BPJG

Zaproszenie na jubileusz do Biechowa

Zaproszenie na jubileusz do Biechowa

Sobota, 12.09.2026

Jubileuszowe uroczystości 50. rocznicy koronacji Obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Sanktuarium w Biechowie odbywają się 12 i 13 września. Na antenie Radia Jasna Góra na te uroczystości zapraszał w czasie piątkowej Rozmowy dnia o. Przemysław Sobczak, kustosz Sanktuarium, w którym posługują ojcowie i bracia paulini.

- Ten rok jest wyjątkowy, ponieważ obchodzimy złoty jubileusz koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Biechowie - mówił o. Przemysław Sobczak w rozmowie z Dariuszem Ciszewskim.

Autor: DR

„Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego” od dziś w kinach

„Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego” od dziś w kinach

Piątek, 11.09.2026

11 września do kin wchodzi film dokumentalny pt. „Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego”. Obraz w reżyserii Artura Wierzbickiego to poruszający i intymny portret jednego z najbardziej charyzmatycznych polskich duchownych.

Dokument Telewizji Polskiej pokazuje ks. Jana Kaczkowskiego jako człowieka, a nie tylko znanego duchownego i społecznika. To opowieść o miłości, empatii i godnym przeżywaniu życia mimo choroby - czytamy w materiałach promocyjnych. „Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego” powstał z setek odnalezionych archiwaliów – materiałów telewizyjnych, radiowych, prywatnych nagrań i fotografii, które po raz pierwszy zostały połączone w jedną, spójną opowieść.

Autor: oprac. DR